Ostatnia przymiarka przyniosła nam medal
2019-05-26

Kadeci z brązem

   Kończymy /Biofarm Basket Junior/ sezon we wszystkich kategoriach wiekowych. Jako ostatni zakończyli kadeci U16, którzy w rywalizacji finałowej zajęli 3 miejsce. Sezon ten w wykonaniu zespołu U16 był o tyle typowy, że kolejny raz z finałów Mistrzostw Polski wracają z medalem. Jednak o pomyślności decydują nie tylko medale, ale również inne osiągnięcia i o tych zapewne ktoś napisze, aby obraz sezonu dla wszystkich koszykarzy Biofarmu był pełen. Kadeci, jak już pisałem, rozbudzili nasze apetyty po efektownie wygranych spotkaniach ćwierć - i półfinałowych. Apetyt ten przysłonił obiektywną ocenę, że zespół jest nierówny, kadra skromna, a w składzie występują nawet młodzicy. W tej sytuacji wejście do trójki najlepszych zespołów U16 w Polsce należy uznać za bardzo dobry wynik. Mało tego - mecze z innymi medalistami tego finału miały przebieg bardzo wyrównany, a to należy uznać dodatkowo za osiągnięcie. Koszykówka młodzieżowa częściej zaskakuje przebiegiem spotkania, aniżeli seniorska. Wygrana kwarta 15-20 punktami, a kolejna przegrana taką samą różnicą punktów nikogo nie dziwi. Nie inaczej było z naszym zespołem, który dużo „podróżował”. W czwartek w meczu z Zastalem w 4 kwarcie z piekła do nieba, a w następny dzień /mecz z Bytomiem/ w przeciwną stronę. Na szczęście wrota piekielne były zamknięte „na fest” / sezon urlopowy?, dostawa świeżej siarki i smoły?, a może z powodu braku wolnych miejsc?/ i naszym kadetom udało się od nich odbić, zrobić odwrót od tych wrót i wrócić na ścieżkę prowadzącą do zwycięstwa.

Końcówkę tej kwarty obserwowałem z obawą, która powoli przeradzała się w przerażenie. Zastanawiam się, czy to przerażenie przeszło z zawodników na mnie, czy w odwrotnym kierunku? Coraz częściej wyrażałem swoją emocję /na szczęście byłem sam/ w sposób, który w środowisku menelskim zyskałby prawdziwy podziw i uznanie za jego niepowtarzalność. Czy jeszcze ktoś wątpi w to, że mecze młodzieży budzą takie same emocje jak mecze ligowe?

Chłopcy - kadeci, to nie są słowa krytyki. Każdy, kto uprawiał sport, przeżywał takie chwile. Znam to z autopsji. Nigdy nie byłem wybitnym sportowcem, ale to uczucie nie jest mi obce i dlatego Was rozumiem i usprawiedliwiam. Nigdy nie zdobyłbym się na krytykę Waszych koszykarskich poczynań, obserwując zaangażowanie na treningach, poświęcenie wielu dni w tygodniu na treningi i dobrowolną rezygnację z przyjemności dnia powszedniego. Jeszcze trochę, a okrzepniecie i z uśmiechem będziecie wspominać minione mecze.

Sezon dobiegł końca. Jeszcze tylko roztrenowanie, chwila wytchnienia, wakacje i …powrót do treningów. Klub posiada wielu zdolnych trenerów - w tym wybitnych - i jestem pewien, że ten zespół trenerów szczegółowo przeanalizuje miniony sezon i zapewne swoimi spostrzeżeniami i wnioskami zechce podzielić się ze wszystkimi sympatykami naszego klubu. Nie wiem, czy wiek może usprawiedliwiać brak profesjonalizmu, czasami niewiedzy, a jeszcze gorzej - wypisywania głupstw. Stąd pora pomyśleć o udaniu się na drugą emeryturę. Na razie wszyscy myślimy o wypoczynku i wakacjach. Tych życzę długich i bardzo udanych.

Na marginesie

Gdybym był posłem, wnioskowałbym o przechodzeniu trenerów na wcześniejszą emeryturę i dodatek specjalny, ze względu na pracę w warunkach szkodliwych dla zdrowia, a nawet życia. Pracę trenerów porównałbym do pracy górników. Jednym i drugim grozi zawał.

Zdj. Beata Brociek

Adam Lejwoda

© Copyright© Biofarm Basket Poznań 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie: Sport Success