"Za dużo złych, za mało dobrych momentów"
2020-03-09

Dawid Bręk i Jakub Fiszer oceniają niedzielny mecz przeciwko Miastu Szkła Krosno. 

Początek meczu był bardzo udany w wykonaniu Biofarmu Basket Poznań, ale jak powiedział Jakub Fiszer "za dużo było tych złych momentów, a za mało dobrych”. Miasto Szkła Krosno wspięło się na wyżyny swoich możliwości po zmianie stron i zwyciężyło w Poznaniu 74:65.

- Były momenty, kiedy wygrywaliśmy i to znacząco. Popełniliśmy wtedy zbyt wiele prostych błędów i daliśmy drużynie z Krosna zbyt łatwo wrócić do tego meczu – mówił natomiast Dawid Bręk, rzucający obrońca Biofarmu. Poznaniacy faktycznie rozpoczęli spotkanie od wyniku 27:19. Jeszcze wtedy wszystko wyglądało obiecująco.

- Zamiast dołożyć coś do tego ośmiopunktowego prowadzenia, grać mądrze i dokładnie, my popełniliśmy kilka błędów i daliśmy im szybko odrobić wszystkie straty – komentował Bręk, który pod nieobecność Marcina Fliegera pełni rolę kapitana drużyny.

Biofarm był osłabiony brakiem swojego najlepszego strzelca, ale ani Dawid Bręk, ani Jakub Fiszer nie chcieli się tym usprawiedliwiać. Osoba Marcina Fliegera na pewno pomogłaby znacząco, ale gracze poznańskiej drużyny mieli przede wszystkim zastrzeżenia do własnej gry. - Nie możemy zganiać winy na sytuację kadrową. To nie tak, że przez to przegraliśmy – mówił Dawid Bręk. - Wiadomo, mieliśmy problemy ze składem i urazami, ale to nas nie tłumaczy z porażki – wtórował Jakub Fiszer. - Powinniśmy pracować w obronie i wygrać. Wina leży po naszej stronie – dodawał 24-latek.

Ważnym momentem był początek trzeciej kwarty, kiedy Miasto Szkła przeprowadziło zryw 7-0 i wyszło na prowadzenie. Goście, pomimo starań ze strony Biofarmu nie zamierzali oddawać go już do końca spotkania. - Trzecia kwarta na pewno nie rozpoczęła się po naszej myśli. Później już niestety, chociaż bardzo chcieliśmy, nie byliśmy już w stanie ich przełamać i odzyskać prowadzenie - mówił Dawid Bręk.

Ani Bręk, ani Fiszer nie chcieli natomiast wskazywać tego fragmentu, jakoby miał być on kluczowy. - To było coś więcej, niż tylko początek trzeciej odsłony. Złożyło się na to więcej czynników – komentował lider Biofarmu. - Nie powinniśmy oceniać momentów, a całość. Nie wyglądaliśmy dziś dobrze – mówił po niedzielnym meczu Fiszer. - Za mało było tych dobrych, a za dużo tych złych fragmentów. Żeby odnieść zwycięstwo, musimy grać solidnie przez 40 minut. Teraz tego zabrakło – zakończył Fiszer.

Biofarm Basket miał problemy w rzutach z dystansu, oddaliśmy aż 42 takie próby, z których do kosza wpadło 10. Filip Struski zdobył 14 punktów i 12 zbiórek, Michał Marek 13 punktów, a Dawid Bręk 10 "oczek" oraz pięć na 13 asyst drużyny. To nasza 14. porażka w sezonie zasadniczym, która przekreśliła szanse na awans do play offów, ale do końca zostały trzy spotkania i na pewno drużyna z Poznania będzie chciał zaprezentować się, z jak najlepszej strony. Przeciwko Miastu Szkła była walka, jednak zabrakło zwycięstwa.

© Copyright© Biofarm Basket Poznań 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie: Sport Success